Keep calm and… przeczytaj, jak stres wpływa na skórę!

Stresu uniknąć się nie da. Jak podkreślał “ojciec stresu”, dr Hans Selye, jest to naturalny, nieunikniony element ludzkiego życia. Mimo to, warto pamiętać, że stres, zwłaszcza ten przewlekły niesie dużo szkód dla ludzkiego organizmu, w tym również dla skóry. Zmiany wywołane długotrwałym napięciem przybierają różną postać: suchości, świądu, nawet trudnych w leczeniu dermatoz. Doświadczony dermatolog może bez trudu zauważyć, że jego pacjent jest zestresowany, nawet gdy wchodzi do gabinetu z uśmiechem.

Związek pomiędzy stresem a skórą

Stres oddziałuje na całokształt ludzkiego organizmu. Ten krótkotrwały, umiarkowany jest w zasadzie niezbędnym czynnikiem prawidłowego rozwoju. Dzięki niemu pojawia się motywacja i chęć do działania, pozwalające dostosować się do wymogów adaptacyjnych otoczenia. Nie jest więc tak, że stres zawsze jest zły, choć samo słowo jest wyraźnie zabarwione negatywnie. Zły jest dopiero stres chroniczny. Takie silne napięcie utrzymujące się przez dłuższy czas stanowi realne zagrożenie dla równowagi psychicznej i fizycznej człowieka.

Odpowiedzią na stresory jest niemal natychmiastowa reakcja biologiczna. W jej trakcie zostają pobudzone układ współczulny oraz oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, zmienia się bilans hormonów (rośnie poziom adrenaliny, noradrenaliny, kortyzolu), a wraz z nimi cała fizjologia, próbująca dostosować organizm do nowej, trudnej sytuacji.

Skóra, jest największym ludzkim narządem, naturalną powłoką ochronną i kluczowym elementem układu immunologicznego. I właśnie ze względu na pełnioną funkcję staje się bezpośrednim odbiorcą stresu. W momencie silnego napięcia (naprężenia) swoiste receptory skórne dostają zewnętrzny sygnał, który przesyłają do rdzenia kręgowego, a w dalszej kolejności do mózgu. Mózg reaguje na impuls, czego efektem są reakcje stresowe widoczne już na powierzchni skóry.

Wpływ stresu na skórę

Jak widać, związek pomiędzy stresem a problemami skóry jest dość ścisły. Wpływ stresu na kondycję skóry może objawiać się w różny sposób. Najczęstsze początkowe symptomy to świąd, pieczenie, uwrażliwienie cery (rumień, pajączki), jak również jej przesuszenie, prowadzące do łojotoku i związanych z nimi zmian krostkowych. Zestresowana skóra ma nierówną powierzchnię i ziemisty kolor – to efekt nadprodukcji adrenaliny i noradrenaliny, które zwiększają zapotrzebowanie organizmu na tlen. Niedotlenione komórki skóry nie otrzymują niesionych z krwią składników odżywczych ani nie mogą pozbyć się produktów przemiany materii.

Wpływ stresu na skórę to nie tylko powierzchowne zmiany. Kortyzol – główny hormon stresu, uszkadza kolagen i inne białka, będące podstawowymi budulcami skóry, a co więcej zaburza pracę fibroblastów odpowiedzialnych za ich syntezę. Konsekwencja takich zmian uwidacznia się dopiero po pewnym czasie, ale za to bardzo wyraźnie – rozmyciem rysów, obniżeniem jędrności i elastyczności, uwidocznieniem i pogłębieniem się zmarszczek. Ponadto kortyzol wykazuje działanie przeciwzapalne, przez co osłabia pracę układu odpornościowego, sprawiając, że skóra staje się bardziej podatna na zakażenia i urazy mechaniczne. To w głównej mierze dlatego w przebiegu stresu psychologicznego tak często pojawia się trądzik i zaostrzają objawy łuszczycy oraz atopowego zapalenia skóry.

Szacuje się, że około 25% chorób skóry ma podłoże w psychice. Najczęściej występujące (lub zaostrzające się) pod wpływem stresu dermatozy to pokrzywka przewlekła, opryszczka, trądzik pospolity, trądzik różowaty, atopowe zapalenie skóry i łuszczyca.

Przerwanie błędnego koła

Choroby skóry, których objawy najczęściej są widoczne gołym okiem, mogą silnie stygmatyzować. Wstydliwe mankamenty urody wyzwalają lęk, niepewność, irytację, poczucie rozczarowania i niskiej samooceny, które pogarszając nastrój, pogarszają też przebieg dermatozy. Tak powstaje mechanizm błędnego koła. Stres wywołuje chorobę, która wywołuje stres. Dlatego też terapia powinna mieć charakter holistyczny, pozwalający zwalczyć zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne problemy. Obok leczenia dermatologicznego i właściwej pielęgnacji skóry konieczne jest ograniczenie liczby stresorów oraz wybranie najlepszych dla siebie technik relaksacyjnych. Sposobów na ukojenie jest dziś wiele. Część z nich, jak na przykład masaż limfatyczny czy relaksacyjny, można znaleźć w naszej Klinice. Najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze, jest to, aby starać się myśleć pozytywnie. Przyczynkiem do tego niech stanie się zdanie z książki Stres okiełznany, jakie zapisał Hans Selye, “ojciec stresu”, który temu zagadnieniu poświęcił blisko 50 lat pracy badawczej: “Życie jest krótkie i pełne niepewności, a jednocześnie niepowtarzalne, dlatego należy je przeżyć pięknie, odważnie i na wesoło.”